W piątek 14 marca 2025 r. Krzesińska Melpomena zawędrowała w swych teatralnych peregrynacjach aż do Warszawy. A oto relacja z wycieczki okiem uczniów naszej szkoły:
Irma Filipiak, kl. IV b LO:
„Ten jeden z pięknych, marcowych piątków spędziliśmy dość liczną grupą naszych licealistów w Warszawie. Przygodę tę rozpoczęliśmy od spaceru, którego celem było dotarcie do Teatru Polonia na spektakl Zapiski z wygnania. Sztuka ta uświadomiła nam brutalną, choć konieczną poznania historię wyganiania Żydów przez ówczesne władze PRL-u w roku 1968. Jednak nie był to koniec zagłębiania się w realia czasów komunistycznych. Kolejnym punktem naszej wycieczki było Muzeum Życia w PRL, po którym z humorystycznym akcentem oprowadził nas pan Rysiu. Nie mogąc przestać prowadzić malucha czy też żuć gum Turbo, musieliśmy powoli udać się w drogę powrotną do Poznania. Pamiętajcie, jak to pan Rysiu powiedział: nie użalajcie się nad sobą i nie narzekajcie w życiu. Bez wątpliwości z takim nastawieniem wkroczymy w nowy tydzień w Krzesinach :)”.
Michał Czarnecki, kl. II d LO:
„Dnia 14 marca Krzesińska Melpomena miała wielką przyjemność zwiedzić Warszawę, a przy tym obejrzeć nietypowy w formie, choć wstrząsający spektakl. Wyjechaliśmy rano z Dworca Głównego
i nieco po 10:00 byliśmy w Warszawie. Później, już w Teatrze Polonia, obejrzeliśmy niesamowity spektakl pt. Zapiski z wygnania opowiadający historię Żydów wygnanych z Polski w roku 1968, jednak zamiast typowego przedstawienia otrzymaliśmy poruszające do łez doświadczenie. Na koniec dnia mieliśmy przyjemność zwiedzić Muzeum Życia w PRL ze świetnym przewodnikiem, a także okazję do zrobienia sobie zdjęcia w polonezie. Koniec końców było to naprawdę wspaniałe przeżycie, które wzbudziło we mnie entuzjazm na myśl o kolejnym wyjściu z Krzesińską Melpomeną”.
Alicja Nowak, kl. IV d LO:
„Głównym punktem wyjazdu do Warszawy był spektakl na podstawie książki Sabiny Barak pt. Zapiski z wygnania w reżyserii Magdy Umer. Sztuka przedstawiała wspomnienie Żydówki, która musiała opuścić Polskę z powodu antysemickiej akcji wysiedlania Żydów w marcu 1968 r. Ukazana rzeczywistość życia na emigracji oraz związane z tym uczucia, jak i skomplikowana relacja bohaterki z ojczyzną wzrusza, napawa smutkiem i skłania do refleksji. Krystyna Janda fenomenalnie się spisała w głównej roli. Subtelna, a zarazem przejmująca i wyjątkowo realistyczna gra aktorska sprawiła, że widz mógł sobie z łatwością wyobrazić wszystkie sprzeczne emocje miotające bohaterką. Odnosiło się wręcz wrażenie, że to tak naprawdę własna babcia opowiada nam historię swojego życia. To wszystko w połączeniu z akompaniamentem na żywo dawało prawdziwie porażający efekt. Zwłaszcza ostatnie sceny napawały niepokojem, strachem i przenosiły widza w przeszłość do tamtej rzeczywistości. Nie sposób było się nie wzruszyć. Niestety ostatnia refleksja Żydówki, zgodnie z którą współcześni młodzi ludzie powinni dźwigać na swoich barkach winę za działania przodków i związany z nią wstyd kładzie się cieniem na cały spektakl. I chociaż uważam, że powinniśmy zachowywać pamięć o tych wydarzeń, a przebaczenie jest sprawą indywidualną i nie można nikogo oceniać w tej kwestii, to osobiście nie zgadzam się na przyjęcie na siebie odpowiedzialności za błędy, które popełniono jeszcze przed moim urodzeniem. Zdecydowanie inny wydźwięk miałaby ta historia, gdyby skończyła się apelem o poprawę, aby minione wydarzenia się nie powtórzyły, bo przeszłych krzywd nie da się już naprawić, ale można im zapobiegać w przyszłości. Niestety obecne zakończenie utrwala podział między Polakami i wyznawcami judaizmu oraz związaną z tym niechęć do siebie nawzajem, zamiast jednoczyć, a w wychodzących z teatru pozostawia po sobie niesmak”.
Jakub Brzoskowski, kl. IIIb LO:
„W miniony piątek Krzesińska Melpomena w ramach wyjścia tego miesiąca wybrała się na wycieczkę do Warszawy. Głównym punktem wycieczki był spektakl „Zapiski z wygnania” w Teatrze Polonia. Monodram wyreżyserowany przez Magdę Umer to osobiste wspomnienia z wydarzeń marcowych ’68 Sabiny Baral, młodej emigrantki, która była zmuszona wyjechać z Polski wraz z rodziną. Sztuka przedstawia tragedię przeżytą przez ludność żydowską podczas wygnania oraz zajmuje się tematem ciężaru tego wydarzenia noszonego nie tylko przez polskich Żydów, lecz przez wszystkich Polaków. Wybitny występ Krystyny Jandy oraz wspierającego ją zespołu muzycznego z pewnością nie tylko wzruszył naszych uczniów, lecz również zachęcił do refleksji. Z kolei Muzeum Życia w PRL w Warszawie to miejsce, które pozwoliło nam poczuć, jak wyglądało codzienne życie w tamtych latach. W środku zrobiło na nas wrażenie odtworzone mieszkanie z tamtej epoki – z meblościanką, starym telewizorem i telefonem na tarczę. Oglądaliśmy też typowy sklep, w którym można było kupić oranżadę i słodkości. Bardzo zainteresowały nas zgromadzone przedmioty na wystawach, w tym żółty maluch, do którego można było wejść”.